Leki
- Musisz przyjmować leki. To dla ciebie szansa na normalne życie. Ja też choruję. Mam cukrzycę. Codziennie mąż robi mi zastrzyk z insuliny – tłumaczyła terapeutka na oddziale dziennym szpitala psychiatrycznego swojej pacjentce, 25-letniej Agnieszce.
– Ale ja jestem chora psychicznie! Wolałabym mieć cukrzycę! – podsumowała jej wypowiedź oporna pacjentka.
- Dlatego właśnie musisz jeść leki. I nie możesz ich sobie sama dawkować. Twój lekarz jest odpowiedzialny za twoje leczenie!
- Te leki to jakieś świństwo! Czytałam w ulotce, że mogą spowodować nagłą, niewyjaśnioną śmierć. Nie będę ich jadła!
- Brałaś je wczoraj?
- Kazali mi.
- Ratunku! Pomocy! Pasy! Tu są potrzebne pasy! I elektrowstrząsy! Albo przynajmniej zastrzyk domięśniowy! – zaczęła krzyczeć w niebogłosy terapeutka, w konsekwencji czego w salce pojawił się sanitariusz i ordynator szpitala, który właśnie robił obchód. Zaczęli szarpać Agnieszkę.
- Co się dzieje? – zapytał rzeczowo ordynator dwie kobiety.
- Nic – odparła spokojnie terapeutka, mrugając jednym okiem w stronę Agnieszki.
- Przecież…- bąknęła Agnieszka, szamocąc się, ale nie dokończyła, bo terapeutka rzekła:
Dziewczyna chyba ma omamy słuchowe.
Tags: leki
zamieszony w kategorii: Zdrowie.
Leave a reply
You must be logged in to post a comment.